wtorek, 4 marca 2014

Abonament PoTreningu - inwestycja godna polecenia czy strata pieniędzy...?


Hej!

Ponieważ już od pewnego czasu korzystam z abonamentu na dietę w serwisie potreningu.pl chciałabym się podzielić moimi wrażeniami.

Tak więc zaczynając od początku, logując się na tym portalu wybieramy abonament, który nas interesuje (dieta, trening lub jedno i drugie) na 1,3,6 i 12 m-cy. Ja zdecydowałam się na abonament samej diety na 1 miesiąc. Stwierdziłam, że treningu nie potrzebuję, ponieważ sama i tak układam sobie plany. Poza tym nie wiedziałam wtedy jeszcze zupełnie nic o tym jak ma wyglądać cała ta współpraca z serwisem i ich specjalistami. Oczywiście na wstępie mamy zapewniony "bezproblemowy kontakt ze specjalistami online", ale jak wiadomo w praktyce różnie to bywa...

Więc po zalogowaniu i wypełnieniu ankiety (informujemy o swoich predyspozycjach, godzinach spożywania posiłków itp, krótko mówiąc całkiem dużo szczegółów co jest jak najbardziej na +) czekałam jeden dzień na ułożenie planu. Wg obliczeń (nie wiem jakim sposobem) moją idealną sylwetkę powinnam osiągnąć 22 maja (swoją drogą bardzo ciekawe na jakiej zasadzie zostało to ocenione, może jakaś szklana kula czy inny tarot ;D). Po otrzymaniu mojego planu wszystko wydawało mi się OK, dania jak najbardziej zbilansowane, kalorie dopasowane do moich potrzeb, wydawałoby się SUPER! Jednak nie do końca.. Otóż już po kilku dniach zauważyłam straszną monotonnie, dania praktycznie co drugi dzień się powtarzały(szczególnie obiady). Nie zwlekając chciałam sprawdzić prze okazji ten "świetny kontakt" i napisałam do Pana Dietetyka. Ku mojemu zdziwieniu odpowiedź otrzymałam tego samego dnia, posiłki zostały pozamieniane i teraz naprawdę na nudę nie mogę narzekać! Na obietnicach portalu się nie zawiodłam. Profesjonalne podejście i indywidualny kontakt z klientem jest jak najbardziej ich +.

Ostatnio nawet zdecydowałam się na wykupienie pakietu treningów na miesiąc zobaczymy co z tego będzie ;)
Podsumowując zdecydowanie polecam ten abonament każdemu kto chciałby coś zmienić w swoim dotychczasowym żywieniu a nie ma czasu na buszowanie po internecie i układanie planów, warto!

MałaCzarna





wtorek, 19 listopada 2013

Czas na zmiany ;)

No i witam po raz kolejny ;)

Ostatnio dużo się w moim życiu zadziało, miesiące upływają tak intensywnie, że pewnie nie zdążę się obejrzeć a tu już nadejdzie Boże Narodzenie. Niedawno naszła mnie jednak chęć zmiany, polepszenia swojego życia a jednocześnie podniesienia choć troszkę, bardzo niskiej samooceny. Wpadłam więc na "genialny" pomysł aby zacząć ćwiczyć...

...więc zaczynając od początku. W pierwszym dniu od razu porwałam się z "motyką na słońce" i chciałam 
przerobić Skalpel E. Chodakowskiej. Jak nietrudno się domyślić odpadłam przed połową, byłam załamana. Ale wzięłam się w garść, ułożyłam sobie miesięczny plan, składający się z ćwiczeń aerobikowych, squatów, cardio, zestawów na uda i brzuch. Starałam się ułożyć to tak aby codziennie ćwiczyć mniej więcej 30-40 minut i wiecie co? BYŁAM W SZOKU! Co prawda po tym miesiącu waga się nie zmieniła ale czułam się świetnie, a moje uda stały się bardzej "zbite"

Cardio, które wykonywałam najchętniej:



Teraz od prawie miesiąca ćwiczę na zmianę Killera i Turbo Spalanie Ewy Chodakowskiej przez 6 dni w tygodniu, nie mam problemu z tym aby wytrzymać cały trening, choć za każdym razem kończę go zalana potem ale także z wielkim uśmiechem na ustach! :)

W grudniu wstawie podsumowanie dwóch miesięcy z Panią Ewką, mam nadzieję, że efekty będą zadowalające ;D

Ćwiczcie dziewczyny bo naprawdę warto! Nie dla innych, dla samej siebie, wiem co mówię ;)

A dla tych które jeszcze się zastanawiają mała motywacja od wujka google:



Buziaki :*
MałaCzarna




piątek, 1 listopada 2013

Mały wstęp. Czyli co, jak i dlaczego?

Witam wszystkich, którzy przypadkowo zawędrowali na mój jakże skromny blog ;)

Na początek kilka słów o mnie. Nie chcę aby ten blog był kolejnym z serii typowo monotematycznych, więc spodziewać się tutaj można najróżniejszych różności ;D
Blog ma być dla mnie odskocznią ale i motywacją w wielu sprawach, w jakich? Ci, którzy wytrzymają mój bełkot dowiedzą się z pewnością niedługo :)

Mam nadzieję, że mój zapał nie okaże się słomiany i uda mi się jakoś ten blog rozkręcić i pokazać wam część wielkiego świata skromnej Małej Czarnej.

Serdecznie zapraszam wszystkich do towarzyszenia mi w mojej "misji" ;)



A w związku z tym, że nie mam pojęcia co mogę jeszcze dodać, wstawiam piosenkę, która ostatnio siedzi mi w głowie :D




MałaCzarna