No i witam po raz kolejny ;)
Ostatnio dużo się w moim życiu zadziało, miesiące upływają tak intensywnie, że pewnie nie zdążę się obejrzeć a tu już nadejdzie Boże Narodzenie. Niedawno naszła mnie jednak chęć zmiany, polepszenia swojego życia a jednocześnie podniesienia choć troszkę, bardzo niskiej samooceny. Wpadłam więc na "genialny" pomysł aby zacząć ćwiczyć...
...więc zaczynając od początku. W pierwszym dniu od razu porwałam się z "motyką na słońce" i chciałam
przerobić Skalpel E. Chodakowskiej. Jak nietrudno się domyślić odpadłam przed połową, byłam załamana. Ale wzięłam się w garść, ułożyłam sobie miesięczny plan, składający się z ćwiczeń aerobikowych, squatów, cardio, zestawów na uda i brzuch. Starałam się ułożyć to tak aby codziennie ćwiczyć mniej więcej 30-40 minut i wiecie co? BYŁAM W SZOKU! Co prawda po tym miesiącu waga się nie zmieniła ale czułam się świetnie, a moje uda stały się bardzej "zbite"
Cardio, które wykonywałam najchętniej:
Teraz od prawie miesiąca ćwiczę na zmianę Killera i Turbo Spalanie Ewy Chodakowskiej przez 6 dni w tygodniu, nie mam problemu z tym aby wytrzymać cały trening, choć za każdym razem kończę go zalana potem ale także z wielkim uśmiechem na ustach! :)
W grudniu wstawie podsumowanie dwóch miesięcy z Panią Ewką, mam nadzieję, że efekty będą zadowalające ;D
Ćwiczcie dziewczyny bo naprawdę warto! Nie dla innych, dla samej siebie, wiem co mówię ;)
A dla tych które jeszcze się zastanawiają mała motywacja od wujka google:
Buziaki :*
MałaCzarna
